Bomba z opóźnionym zapłonem

O tym, że azbest jest niebezpieczny wiadomo od ponad 80 lat. Mimo tego nadal stosuje go wiele państw, a miliony eternitowych płyt zalegają na polskich dachach. Tymczasem z powodu jego rakotwórczego działania co roku umiera 100 tys. ludzi.

Azbest znany był ludzkości już tysiące lat temu, choć jako minerał po raz pierwszy opisany został w połowie XIX wieku. Ze względu na nieprzeciętne właściwości wywoływał zachwyt. Jest odporny na ekstremalnie wysokie i niskie temperatury, nie poddaje się działaniom kwasów ani innych substancji żrących, a do tego jest niezwykle elastyczny i wytrzymały. Wrzucony do ognia nie spala się, ani nie traci na wadze. To z tego powodu nazywano go wełną skalną, a od ponad stu lat masowo wykorzystywano w szeroko rozumianym przemyśle.

Szacuje się, że azbest znalazł swoje zastosowanie w prawie trzech tysiącach produktów przemysłowych. Nie tylko w popularnych papach dachowych i płytach eternitowych, ale także w  klockach hamulcowych, tarczach sprzęgłowych, płytkach podłogowych, filtrach w przemyśle piwowarskim i farmaceutycznym, wojskowych maskach gazowych, a nawet w termosach.

Pojawił się tylko jeden problem. Azbest okazał się śmiertelnie niebezpieczny, a z powodu jego rakotwórczego działania każdego roku umiera blisko 100 tys. ludzi. Mimo że o jego szkodliwości wiedzieliśmy już kilkadziesiąt lat temu, a coraz więcej krajów zabrania jego produkcji, nadal stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia.

Azbest, Cywilizacion

Bezwonny zabójca

Według danych International Ban Asbestos Secretariat, zakaz produkcji wyrobów azbestowych (z niektórymi wyjątkami) został wprowadzony w 52 krajach świata. Od 1997 r. nie wolno go produkować i stosować w Polsce, a od 1 stycznia 2005 r. także we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Po latach doświadczeń z azbestem, którego największe zużycie w historii miało miejsce w latach 70-tych ubiegłego wieku, rozwinięte kraje odchodzą od jego stosowania. W 2000 roku zużycie azbestu było szacowane na 1,48 mln ton, co stanowiło tylko 30% wartości z 1980 roku. W roku 1990 zużycie azbestu w Europie w przeliczeniu na 1 mieszkańca kształtowało się na poziomie od 0,07 kg w krajach skandynawskich do 7 kg w byłym ZSRR. Już w 1994 roku konsumpcja azbestu w krajach europejskich zmniejszyła się do wartości 0,004 kg, a w byłym ZSRR do 2,4 kg na osobę. Nie wszędzie jednak prawnie uregulowano kwestię jego produkcji.

Podstawowym problemem okazało się rakotwórcze działanie azbestu. Badania wykazały, że niewidzialne włókna azbestowe przyczynia się do szeregu chorób układu oddechowego: pylicy azbestowej, zwanej azbestozą, międzybłoniaka opłucnej, a także raka płuc. Azbest staje się zagrożeniem dla zdrowa, gdy dojdzie do korozji lub jakiegokolwiek uszkodzenia wyrobów, które go zawierają (łamanie, kruszenie, cięcie i każda inna obróbka). Wówczas to uwalniają się do powietrza szkodliwe włókna, które przedostają się bezpośrednio do płuc. Stanowi szczególnie zagrożenie, jeśli weźmie się pod uwagę, że azbest nie ma zapachu.

W związku z tym, że zagrożenie azbestem jest stosunkowo nowym zjawiskiem, nie wiadomo dokładnie jaka dawka (tzn. minimalna ilość pyłu azbestowego) wywołuje choroby. Problem w tym, że w wielu przypadkach, objawy mogą nastąpić dopiero po 20-30 latach, a wówczas ich przyczynę trudno powiązać z azbestem. Podobnie jest w przypadku palaczy, którzy chorują na raka płuc (oczywiście nikt nie podważa szkodliwości nikotyny, jednak w przypadku robotników, którzy przez lata pracowali przy azbeście, wieloletnie palenie papierosów dyskwalifikuje ich przy ubieganiu się o jakiekolwiek odszkodowanie).

Według Międzynarodowej Organizacji Pracy azbest, z uwagi na własności rakotwórcze, należy obecnie do najgroźniejszych przyczyn chorób zawodowych na świecie.

Polska eternitem stoi

Jak walka z azbestem wygląda w naszym kraju? Ustawę zakazującą produkcji i stosowania azbestu uchwalono u nas w 1997 r. (ustawa z dnia 19.06.1997 r o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest, Dz. U. z 2004 roku, nr 3, z późn. zm.). Od 2002 roku realizowany jest również program usuwania azbestu i wyrobów go zawierających, stosowanych na terytorium Polski. Program zakłada, że do końca 2032 roku wszystkie wyroby zawierające azbest mają zostać usunięte. Dziś wiemy, że jeśli nic się nie zmieni, będzie to założenie nad wyraz optymistyczne, bowiem przy obecnym tempie usuwania azbestu pozbędziemy się go dopiero ok. 2102 r.

Azbest stosowany był w Polsce m.in. w płytach elewacyjnych i balkonowych, rurach do wykonywania instalacji wodociągowych, kanalizacyjnych i C.O., przewodach kominowych,  zsypach w blokach, czy sprzęgłach i hamulcach do wind. Najwięcej zalega go jednak na dachach, które w latach 60. i 70. masowo pokrywane były eternitem i papą dachową. Dziś trwa walka z ich usuwaniem. Należy dodać walka bardzo powolna, bo przez 10 lat działania rządowego programu udało się usunąć zaledwie 10 proc. tej groźnej substancji.

Podstawowy problem stanowią koszty całego przedsięwzięcia, bowiem za usuwanie materiałów budowlanych odpowiadają właściciele budynków. Także oni płacą za utylizację. Na pokrycie części wydatków związanych z usuwaniem azbestu można się co prawda ubiegać o dofinansowanie z puli Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska. Dotyczy ono jednak tylko usunięcia azbestu. Koszty nowego dachu ponosi właściciel, a na to wiele osób nie stać.

Inna kwestia to samo oszacowanie ilości azbestu w Polsce. Do 2004 w kraju miała być przeprowadzona inwentaryzacja. Do dziś się to nie udało. Wszystko za sprawą luki w przepisach. Co prawda ustawodawca nałożył na gminy obowiązek oszacowania ilości azbestu, ale nie przewidział żadnej kary za jego niedopełnienie. Tym samym przepis pozostał tylko na papierze. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej szacuje jednak, że w Polsce może być jeszcze 15 mln ton różnego rodzaju odpadów zawierających azbest.

Autor: Kamil Nadolski

To tylko fragment tekstu opublikowanego w serwisie Onet.pl. Cały artykuł dostępny jest na stronie internetowej  portalu.