Pod Poncjuszem Piłatem

onet logo

Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii, a tym samym wiemy o nim tak niewiele. Poncjusz Piłat to dla jednych życiowy oportunista dla innych ofiara własnych słabości.

„A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.  Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: „Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?” Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: „Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu”. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: „Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?” Odpowiedzieli: „Barabasza”. Rzekł do nich Piłat: „Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?” Zawołali wszyscy: „Na krzyż z Nim!” Namiestnik odpowiedział: „Cóż właściwie złego uczynił?” Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: „Na krzyż z Nim!” Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz”. A cały lud zawołał: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”.  Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie”. – Ewangelia Św. Mateusza (Mt 27 : 15-26)

W taki  oto sposób, dzięki przekazowi Nowego Testamentu, Poncjusz Piłat zapisał się na kartach historii. Jeszcze nie wiedział, że decyzja jaką podjął w sprawie przyprowadzonego przez Żydów więźnia, będzie jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości. Skazanie Jezusa na śmierć miało wpływ na zapoczątkowanie nowej religii, która trzy wieki później zdetronizowała z rzymskiego cokołu mitycznych bogów i została ustanowiona oficjalną religią Cesarstwa.

Nowy prefekt Judei

Aż nieprawdopodobny jest fakt, że postać mająca pełne historyczne potwierdzenie swojego istnienia, którą zna niemal cały świat (każdego dnia przecież miliony chrześcijan odmawiają modlitwę, akcentując, że śmierć Jezusa, która miała miejsce „pod Poncjuszem Piłatem”) jest dla nas tak tajemnicza i biograficznie nieosiągalna. O życiu Poncjusza Piłata przed tym jak został namiestnikiem Judei nie wiadomo bowiem nic. Również to co działo się po utrwalonym w Biblii epizodzie, pozostaje dla nas stekiem domysłów i wzajemnie wykluczających się hipotez.

Nie wiemy kiedy się urodził, ani kiedy zmarł. Datą graniczną, co do której możemy mieć pewność jest rok 26 n.e. – czas, w którym Piłat objął stanowisko prefekta Judei. Często mylnie określa się go Prokuratorem (tak go nazywali m.in. Józef Flawiusz i Tacyt w swoich kronikach), jednak tytuł ten używany był przez rzymskich urzędników dopiero od roku 44 n.e. Wówczas to z nadania samego Tyberiusza przybył na bliskowschodnią prowincję jako następca Waleriusza Gratusa. Był zaufanym człowiekiem Sejana, prefekta gwardii pretoriańskiej, który cieszył się u cesarza specjalnymi względami. To zapewne z jego polecenia zyskał nowe stanowisko. Czy był z niego zadowolony? Trudno powiedzieć? Judea, będąca częścią prowincji Syrii, przysparzała Rzymianom sporo problemów, głównie ze względu na buntujących się mieszkańców.

Tyberiusz bardzo starannie wybierał prefektów, głównie po to, by w przeciwieństwie do poprzednika, Oktawiana Augusta, nie zmieniać ich za często. Wychodził z założenia, że każdy urzędnik kradnie, a im krócej sprawuje urząd tym szybciej będzie chciał się wzbogacić kosztem swoich poddanych. Działa to także w drugą stronę. Im dłużej sprawuje urząd tym bardziej musi się miarkować w swojej pazerności.

Kiedy Poncjusz Piłat przybył do Judei zamieszkał w nadmorskiej Cezarei, pojawiając się w Jerozolimie tylko wtedy kiedy wymagała tego sytuacja. Piłat nie krył swojej niechęci do Żydów, a jako namiestnik Judei podejmował działania sprzeczne z żydowskim dekalogiem i wzbudzające powszechne niezadowolenie, co nie przysparzało mu sympatii. Miał być niewzruszonym urzędnikiem, który nie ma żadnych skrupułów. Z czasem ta postawa miało go zresztą zgubić.

piłat2

Cierpliwość wystawiona na próbę

Już pierwsza jego decyzja wywołała wściekłość mieszkańców Jerozolimy. Do twierdzy Antonii nakazał bowiem wnieść po kryjomu sztandary z wizerunkiem cesarza, co nie spodobało się miejscowym. Dotychczas unikano tego typu prowokacji, by nie drażnić Żydów bezwzględnie przestrzegających drugiego przykazania: „Nie uczynisz sobie żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze, co na ziemi w dole, co w wodach pod ziemią, nie będziesz się im kłaniał ani służył”. Józef Flawiusz tak oto relacjonował te wydarzenia:

„[…] Gdy jego żołnierze przybyli do Jerozolimy, nakazał im przynieść proporce będące symbolem Cezara. Proporce zostały przyniesione pod osłoną nocy, lecz ich obecność została niebawem odkryta. Wielu Żydów przybyło do Cezarei namówić Prokuratora do zniesienia tych symboli. Przez pięć dni Piłat nie chciał ich wysłuchać, lecz już szóstego zasiadł w fotelu sędziego. Gdy Żydzi zebrali się, kazał otoczyć ich kordonem żołnierzy i zagroził śmiercią jeśli nie przestaną go dręczyć swoimi postulatami. Ci rzucili się na ziemię i odsłonili swoje karki mówiąc, że wolą zginąć niż dopuścić do pogwałcenia swoich praw. Piłat, nie chcąc zabijać tak wielu, ustąpił i zdjął proporce” („Wojna żydowska” 2.169-174; „Starożytność żydowska” 18.55-59).

Podobnie wyglądała sytuacja z wybiciem monet, na których widniała podobizna cesarza. Kiedy w 29 r. Piłat wydał rozkaz wybicia monet ozdobionych insygniami kultu boskiego oddawanego cesarzowi, Żydzi protestowali. Namiestnik uległ więc ponownie. Nie wytrzymał jednak kolejnego sprzeciwu, kiedy Żydzi zaczęli wygrażać mu, że bezprawnie zajął pieniądze należące do świątyni, po to by wybudować za nie akwedukt. Piłat wysłał do manifestujących żołnierzy, którzy kijami wybili im z głów niezadowolenie.

Około roku 32 prefekt nakazał umieszczenie w pałacu Heroda pozłacanych tarcz ku czci cesarza. Nauczony doświadczeniem, nie kazał umieszczać na nich wizerunku Cezara, a jedynie inskrypcję kto i dla kogo wystawił tarcze. To także spotkało się z protestem miejscowych. Piłat nie zamierzał jednak ustępować. Dopiero gdy Żydzi złożyli skargę u samego Tyberiusza w Rzymie, ten dał namiestnikowi do zrozumienia, że życzy sobie ich usunięcia.

Najsłynniejszy proces w dziejach ludzkości

W takich oto okolicznościach i niezwykle napiętych stosunkach, przyprowadzono do niego Jezusa. Inicjatorem procesu był Sanhedryn, starszyzna żydowska, który zarzucała mu podawanie się za „Króla żydowskiego”, a tym samym podważanie autorytetu władzy cesarskiej. Według Nowego Testamentu Piłata nie interesował konflikt pomiędzy kapłanami i Chrystusem, nie widział też w jego osobie zagrożenia dla Imperium rzymskiego. Kapłani mieli jednak zapowiedzieć, że jeśli go uwolni będzie to oznaczało, że nie jest przyjacielem Cezara, a tym samym toleruje pod swoim nosem uzurpatorów. Oczywiście namiestnik wiedział, że wszystkie te argumenty to stek bzdur, ale mając na uwadze ostatnią interwencję w Rzymie, która nie przysporzyła mu popularności, wolał umyć ręce od całej sprawy. Dosłownie i w przenośni.

Szczegóły procesu znamy z Nowego Testamentu. Żona Piłata, Klaudia, radzi mu, by ten nie przykładał ręki do śmierci Jezusa. Namiestnik stara się jak może. Najpierw odsyła oskarżonego do Heroda, by to tamten podjął decyzję w jego sprawie, a gdy to nie skutkuje, powołuje się na tradycję Paschy, dając możliwość wypuszczenia jednego z dwóch więźniów, wierząc, że tłum opamięta się i prędzej wypuści szaleńca podającego się za proroka niż zwyrodniałego mordercę Barabarsza. Ostatecznie ulega presji i woli się nie sprzeciwiać, bo cała sprawa nie jest dla niego aż tak ważna, by psuć sobie układy.

Kapłani nie mogli usunąć Jezusa bez pomocy władzy świeckiej, a jej najwyższym przedstawicielem w Judei był Piłat. Rzymskie władze nie mieszały się jednak do sporów wyznaniowych, dlatego Jezusa trzeba było przedstawić jako groźnego buntownika i wichrzyciela, którego działalność zagraża rzymskiej władzy. Nie bez znaczenia był też fakt, że kilkanaście miesięcy wcześniej, zamordowano w Rzymie Sejana, którego był protegowanym. Prefekt pretorianów chciał dokonać zamachu stanu i zabić Tyberiusza, ale spiskowcy zostali zdekonspirowani. Piłat obawiał się, że prędzej czy później padnie ofiarą czystki jego stronników, co zwykle w takich sytuacjach miało miejsce.

Na uwagę zasługuje także wyjątkowo łagodne potraktowanie Poncjusza w tradycji chrześcijańskiej, mimo że to on de facto wydał wyrok śmierci na Jezusa, podobnie jak miał możliwość jego anulowania. Nie bez znaczenia jest tu czas, w którym ostatecznie ustalono kanon ksiąg wchodzących w skład Nowego Testamentu (IV w n.e.), a więc okres kiedy szczególnie we znaki dawały się antagonizmy między judaizmem i chrześcijaństwem (obwinianie Żydów za zabicie Jezusa to zresztą motyw przewodni na kolejne kilkanaście stuleci). Najbardziej wymownym zdaniem jest cytowane już przez ewangelistę Mateusza stwierdzenie „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Raczej trudno wyobrazić sobie, aby tłum skandował taką deklarację.

Autor: Kamil Nadolski

To tylko fragment tekstu opublikowanego w serwisie Onet.pl. Cały artykuł dostępny jest na stronie internetowej  serwisu.

Dodaj komentarz